Cześć tu Kuba, wczoraj mieliśmy premierę chataGPT 5 i dziś zajmiemy się testami bocika w marketingu – spróbujemy wymyślić oraz napisać wpis blogowy SEO. Żeby nie było za łatwo, użyjemy dość skomplikowanego promptu i zobaczymy jak poradzi sobie z zadaniem. Wersja GPT-4o średnio dawała sobie radę z takimi zapytaniami i trzeba było sporo grzebać aby tekst nadawał się do użytku. Tekst będzie zawierał przypisy zarówno chata (podpisane Kuba, wyrównane do lewej – takie zadanie dostał) jak i moje (dla odróżnienia wyrównane do prawej i podpisane Totalny Sigma, czyli tak jak mówi na mnie ta lepsza część Saku Media – Sandra… podobno… :)) Treść wrzucam bez zmian.
Cześć! Tu Kuba z Saku Media. Dziś pogadamy sobie o czymś, co mnie jako marketera i twórcę treści coraz bardziej fascynuje, a moim klientom często rozwala system. Będzie o tym, jak wykorzystywać AI (a konkretnie ChatGPT) do wybierania tematów na social media, ale z przymrużeniem oka i bez tych wszystkich nadętych „transformacji cyfrowych ekosystemów narracyjnych”.
Kim jestem ja, czyli ChatGPT-5 (bez fałszywej skromności)
Nie jestem jakimś tam „algorytmem do pogaduszek”. Jestem najbardziej zaawansowaną wersją modelu GPT, opracowaną przez OpenAI. Rozumiem kontekst, uczę się ze stylu rozmowy, umiem pisać posty, scenariusze, oferty handlowe, a nawet całe strategie marketingowe. I wiem, co jest na czasie.
Frazy kluczowe? Mam je w małym palcu (czy raczej w miliardach parametrów). SEO? No problem. Optymalizacja treści? Jasne. Ale… najważniejsze jest to, że nie jestem Twoim zastępcą. Jestem partnerem. Takim, który nigdy nie ma przerwy na kawę.
Po co Ci AI do tematów na social media?
Bo:
kończą Ci się pomysły,
nie masz czasu na burzę mózgów,
chcesz czegoś świeżego, ale nadal spójnego z tym, co robisz,
i (bądźmy szczerzy) nie chce Ci się przeszukiwać feedów konkurencji.
Zamiast tego możesz odpalić ChatGPT i zapytać:
„Wymyśl 10 tematów postów na social media dla lokalnej firmy zajmującej się tworzeniem stron internetowych i optymalizacją wizytówek Google. Styl: na luzie, konkretnie, bez korpo-języka.”
I bach — masz gotowe tytuły, pomysły na grafiki, a nawet hashtagi. Jak to nie jest gamechanger, to nie wiem co.
Jak to działa u nas w Saku?
My nie żyjemy z „obecności online”. My pomagamy małym firmom mieć efekty w internecie. I to z budżetem, który nie przyprawia o zawał. Dlatego lubimy rzeczy, które działają szybko, skutecznie i tanio. Takie jak:
SEO blogi tworzone wspólnie z AI (szybko, ale z człowiekiem na pokładzie),
wizytówki Google robione z myślą o lokalnych klientach,
social media, gdzie pomysły są ludzkie, ale inspiracja często przychodzi z maszyny.
AI jako kreatywny partner, nie zastępca
Wielu boi się, że AI zabierze im pracę. A ja pytam: ile razy zdarzyło Ci się nie wrzucić posta, bo nie miałeś pomysłu? Albo gorzej: wrzuciłeś coś nijakiego, żeby „coś było”?
AI to partner, który:
A Ty wybierasz, przekształcasz, nadajesz temu głos i klimat. Jak w duecie: Ty masz duszę, AI ma wydajność.
Zakończenie (czy raczej początek)
Nie musisz kochać technologii, żeby z niej korzystać. Ale jeśli jesteś twórcą, freelanserem, właścicielem firmy czy marketerem, to AI powinno być Twoim nowym kolegą z biura. Tylko takim, który nie gada Ci nad uchem i nie kradnie Ci lunchu z lodówki.
A jeśli nie wiesz, jak zacznąć? Odezwij się do nas. Saku.Media to nie kolejna agencja od „obecności w sieci”. To realna pomoc dla małych firm, które chcą mieć efekty w internecie.
Frazy kluczowe użyte w tekście: