Plakat medyczny nie musi być infantylny

Plakat medyczny nie musi być infantylny 

Cześć, z tej strony Kuba.

Dzisiaj trochę bardziej osobiście.

Mam kilka rzeczy w projektowaniu, do których wracam zawsze, kiedy tylko projekt daje mi odrobinę swobody.

Kocham polską szkołę plakatu.
Kocham kubizm.
Kocham pop-art.
Kocham pin-up.
Lubię też wszystko to, co upraszcza obraz do znaku, kształtu, rytmu i metafory.

Nie dlatego, że te nurty są do siebie szczególnie podobne historycznie.

Nie są.

Ale wszystkie mają jedną cechę, którą bardzo lubię:

nie próbują wszystkiego powiedzieć wprost.

Obraz ma zatrzymać wzrok.

Ma zostawić coś w głowie.

Czasem ma być trochę dziwny.

Czasem niepokojący.

Czasem po prostu piękny.

Dlatego kiedy projektowaliśmy materiały dla 4neuro, bardzo zależało mi na tym, żeby plakaty medyczne nie wyglądały jak typowe plakaty medyczne.

Bez uśmiechniętego lekarza ze stocka.

Bez pięciu ikon w kółeczkach.

Bez grafiki, która po dwóch sekundach znika z pamięci.

Chciałem, żeby można było powiesić je na ścianie i żeby nadal były plakatami, a nie tylko nośnikiem informacji.

Jednym z artystów, do których mam ogromną słabość, jest Stanisław Dróżdż.

Nie był twórcą polskiej szkoły plakatu — to inny nurt — ale jego myślenie obrazem, słowem, przestrzenią i redukcją jest mi bardzo bliskie.

Zwłaszcza że Wrocław jest pełen śladów jego twórczości.

I właśnie takie rzeczy lubię najbardziej.

Minimum środków.

Maksimum charakteru.

W serii dla 4neuro próbowałem przemycić trochę tego myślenia:

trochę modernizmu,
trochę abstrakcji,
trochę plakatu,
trochę technologii,
trochę cyfrowej ilustracji.

Nie po to, żeby kopiować konkretny styl.

Tylko po to, żeby nie robić kolejnej grafiki, która wygląda dokładnie tak samo jak wszystkie inne.

Bo jeśli coś ma wisieć na ścianie przez kilka lat, to chciałbym, żeby było czymś więcej niż „materiałem informacyjnym”.

Chciałbym, żeby było po prostu dobre wizualnie.

A przy okazji mam jeszcze jeden plan.

Kiedyś zrobię mural ze swoją własną twarzą.

Ale nie portret.

Pełen kubizm.

Redukcja do samych brył, płaszczyzn i kształtów.

Najlepiej tak daleko posunięta, żeby po tygodniu połowa miasta nadal nie była pewna, czy to człowiek, kot czy awaria renderera.

Na razie jednak zostańmy przy mózgu.

4neuro. Medycyna też może mieć dobry plakat.




I po słowie: 

Projekt 1: Harmonia umysłu i skupienie

Plakat opiera się na kontraście i symetrii, opowiadając historię o dziecięcym potencjale. W tle pojawiają się klasyczne motywy geometryczne: piramida (trwałość i fundament), kula (kompletność) oraz schodkowa struktura z otwartym łukiem (droga do góry i przekraczanie własnych granic). Jasna, łagodnie skręcająca ścieżka u dołu kadrów symbolicznie prowadzi młodego człowieka. Dokąd? Na to pytanie odpowiedź znajdziesz wewnątrz siebie.

Projekt 2: Depresja

Metafora stanu emocjonalnego. Postać znajduje się na szczycie, a mimo to jest absolutnie sama. Wybrałem geometryczne, kubistyczne rozbicie obrazu, bo przypomina mi popękaną strukturę życia człowieka w depresji. Wszystko nadal istnieje — człowiek, krajobraz, droga, niebo — ale jakby było rozbite na osobne fragmenty, które nie chcą już składać się w oczywistą całość. Dodatkowo plakat nawiązuje do klasycznego motywu – Wędrowiec nad morzem mgły.

Share this :