Case study 4neuro: od logotypu do kompletnego ekosystemu marki

Case study 4neuro: od logotypu do kompletnego ekosystemu marki

Branding, WWW, content, oznakowanie, infrastruktura, automatyzacja i spójna komunikacja dla nowoczesnego centrum neurologii i neuroterapii.

Są projekty, w których dostajemy konkretne zadanie.

„Potrzebujemy strony.”

„Potrzebujemy logotypu.”

„Potrzebujemy kampanii.”

I są takie projekty jak 4neuro, gdzie zaczynamy od znaku, a kilka miesięcy później okazuje się, że projekt obejmuje niemal każdy punkt styku pacjenta z marką.

Od wizytówki.

Przez stronę internetową.

Po neon na ścianie, oznakowanie gabinetów, prywatną chmurę dla lekarzy i małego bota, który nosi pliki, kiedy infrastruktura postanawia utrudnić wszystkim życie.

I właśnie takie projekty lubimy najbardziej.

Najpierw marka

4neuro miało być nowoczesnym centrum neurologii, diagnostyki i neuroterapii.

Nie chcieliśmy jednak budować identyfikacji opartej na typowych medycznych schematach:

niebieski krzyżyk, stetoskop, stockowy lekarz w kitlu.

Punktem wyjścia został mózg.

Symbol dostał charakterystyczny gradient przechodzący od niebieskiego do mięty, który później stał się jednym z podstawowych elementów całego systemu wizualnego.

Sam napis 4neuro został opracowany indywidualnie.

To nie jest gotowy font wpisany obok symbolu, tylko własna forma typograficzna przygotowana specjalnie dla marki.

Jako font firmowy klient wybrał Rubik.

Na tej podstawie zaczęliśmy budować cały system.

Od logotypu do codziennych materiałów

Identyfikacja wizualna ma sens dopiero wtedy, kiedy da się jej normalnie używać.

Powstały więc między innymi:

  • wizytówki,
  • papier firmowy,
  • materiały ofertowe,
  • dokumenty,
  • szablony komunikacji,
  • stopki mailowe,
  • materiały drukowane,
  • oznaczenia placówki.

Stopki zostały przygotowane w HTML-u i automatycznie dostosowują się do ustawień odbiorcy.

Jeżeli urządzenie pracuje w trybie jasnym, stopka dostosowuje swoją wersję wizualną.

Jeżeli użytkownik korzysta z dark mode — również wygląda poprawnie.

Mały detal.

Ale właśnie z takich detali składa się spójna marka.

Następnie przyszła strona

Kolejnym etapem była strona internetowa.

Technicznie:

WordPress + Elementor Pro + Mediverse.

Nie budowaliśmy wszystkiego od zera tylko dlatego, że można.

Gotowy pakiet potraktowaliśmy jako bazę, którą następnie dostosowaliśmy do identyfikacji, struktury usług i potrzeb 4neuro.

Powstały między innymi:

  • strony usług,
  • sekcje diagnostyczne,
  • blog,
  • formularze kontaktowe,
  • struktura przygotowana pod późniejsze landing page’e,
  • rozbudowana warstwa treści.

Same podstrony usług zostały zaprojektowane tak, żeby mogły pełnić również funkcję landing page’y.

Użytkownik nie ma chodzić po stronie w poszukiwaniu podstawowych informacji.

Ma wejść na konkretną usługę i dostać odpowiedź:

co to jest, dla kogo może mieć znaczenie i co zrobić dalej.

Treści bez krzyczenia „KUP TERAZ”

W przypadku medycyny bardzo łatwo zrobić marketing, którego sami nie chcielibyśmy oglądać.

„Masz objaw? Przyjdź do nas!”

„Zrób badanie!”

„Umów się już dziś!”

Nie tędy droga.

W komunikacji 4neuro przyjęliśmy inne założenie:

najpierw pomóc człowiekowi zrozumieć problem.

Dlatego blog i social media są prowadzone przede wszystkim edukacyjnie.

Piszemy między innymi o:

  • depresji,
  • chorobie Parkinsona,
  • diagnostyce EEG,
  • neuroterapii,
  • funkcjonowaniu mózgu,
  • dostępnych metodach terapeutycznych i diagnostycznych.

Nie próbujemy zamieniać każdego czytelnika w pacjenta.

Jeżeli artykuł pomoże komuś zrozumieć problem i okaże się, że wizyta nie jest mu potrzebna — również wykonaliśmy dobrą robotę.

Social media jako system, nie pojedyncze grafiki

Dla komunikacji social media przygotowaliśmy wcześniej cały zestaw szablonów.

Dla wybranych tematów powstają trzy różne kierunki komunikacji.

Przykładowo:

wersja emocjonalna — oparta bardziej na doświadczeniu człowieka,

wersja techniczna — bardziej rzeczowa i konkretna,

wersja eksperymentalna — wykorzystująca inną konwencję wizualną i narracyjną.

Każda ma własną grafikę, copy oraz zestaw fraz i założeń.

Dlaczego?

Bo zamiast zgadywać, jaki typ komunikacji „powinien działać”, wolimy zebrać dane.

Kiedy przyjdzie czas na większe kampanie, możemy uruchomić różne warianty i pozwolić wynikom pokazać, co rzeczywiście działa najlepiej.

Nie opinia.

Dane.

Marka kończy się dopiero na ulicy

Internet to tylko część projektu.

Równolegle powstał cały system oznakowania placówki.

Zaprojektowaliśmy między innymi:

  • oznaczenia gabinetów,
  • tabliczki informacyjne,
  • oznaczenia wymagane w placówce medycznej,
  • oznaczenia drzwi,
  • kierunkowskazy,
  • tablice zewnętrzne,
  • elementy prowadzące pacjenta od ulicy do wejścia.

Powstał również charakterystyczny neon oraz przestrzenny logotyp z gradientem umieszczony wewnątrz placówki.

Do wnętrza przygotowaliśmy również serię autorskich plakatów edukacyjnych, łączących współczesną ilustrację cyfrową z inspiracjami modernizmem i polską szkołą plakatu. Każdy z nich wykorzystuje inny język wizualny — od technologicznego i futurystycznego po bardziej abstrakcyjny i metaforyczny — ale wszystkie pozostają w jednym systemie identyfikacji 4neuro.

Nie są to typowe materiały medyczne z uśmiechniętym lekarzem ze stocka.

Każdy z nich opowiada wizualnie o konkretnym zagadnieniu związanym z mózgiem, diagnostyką lub funkcjonowaniem układu nerwowego.

Dzięki temu identyfikacja nie kończy się na ekranie komputera.

Pacjent wchodzi do placówki i nadal znajduje się w tym samym świecie wizualnym.

A później zrobiło się technicznie

W pewnym momencie pojawił się również zupełnie inny problem.

4neuro współpracuje z lekarzami i specjalistami, którzy muszą wymieniać między sobą dokumenty, opisy oraz wyniki badań.

Potrzebowaliśmy rozwiązania prywatnego, kontrolowanego i działającego na infrastrukturze klienta.

Postawiliśmy więc Nextcloud.

Serwer klienta miał wystarczające zasoby, więc po testach, konfiguracji i poprawkach powstała prywatna przestrzeń do wymiany danych.

Bez wrzucania dokumentacji na przypadkowe zewnętrzne dyski.

Bez przesyłania dużych paczek mailem.

Jedno kontrolowane środowisko.

I wtedy narodził się Tragarz

Przy wdrażaniu chmury pojawił się jednak kolejny problem.

Ze względu na sposób działania zabezpieczeń i przesyłania większych paczek część transferów potrafiła się zawieszać albo wymagała dodatkowej obsługi.

Można było powiedzieć:

„Tak już jest.”

Można było również napisać małego pomocnika.

I tak powstał Tragarz.

Kolejny z naszych Zwykolaków.

Jego zadanie jest dokładnie takie, jak wskazuje nazwa:

nosi paczki.

Pilnuje transferów i pomaga w procesie przesyłania danych tam, gdzie ręczna obsługa byłaby po prostu kolejną powtarzalną czynnością dla człowieka.

Bo jeżeli komputer może nosić paczki, nie ma powodu, żeby lekarz albo pracownik placówki robił za kuriera plików.

Jeden projekt, wiele warstw

Dzisiaj 4neuro to dla nas nie „strona, którą zrobiliśmy”.

To system.

Identyfikacja wizualna.

WWW.

Blog i SEO.

Social media.

Materiały drukowane.

Oznakowanie budynku.

Google Business Profile.

Kampanie.

Prywatna infrastruktura.

Automatyzacje.

I właśnie w takich projektach najlepiej widać nasze podejście.

Nie zaczynamy od pytania:

„Co możemy sprzedać?”

Zaczynamy od:

„Co tutaj trzeba zrobić, żeby całość działała?”

Czasami odpowiedzią jest projekt graficzny.

Czasami WordPress.

Czasami infrastruktura.

A czasami kilkadziesiąt linijek kodu i Zwykolak noszący paczki.

Remont placówki został zakończony.

System jest już uruchomiony.

Treści są rozwijane.

Strona jest uzupełniana.

Kolejne landing page’e są w przygotowaniu.

A teraz zaczyna się najciekawsza część:

obserwowanie, które elementy całego tego ekosystemu zaczną pracować najmocniej.

Bo dobra marka nie kończy się w momencie oddania projektu.

Wtedy dopiero zaczyna działać.

https://4neuro.pl/

Share this :